poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Wspinanie - Zaklęty Mur - W prominiach ognistej kuli

Dna owego, dnia pewnego , słonecznego :P
11.04.2008 Skały : wyprawa trzecia ! A że trójka to już poważna liczba
Jedziemy , ekipa , no można powiedzieć że "stara"
A więc: Mat. Paweł, Matrix i Tomek ! Tomek to był nowy nabór
Tym razem , start spod AGH wprost w stronę Olkusza.
Wysiadamy w Jerzmanowicach. Długa droga piesza , po drodze mijamy jaskinię Nietoperzową. Po kilkunastu minutach jesteśmy pod ścianą.
Mamy dwie liny : statyk plus dynamik.
Miałem ten zaszczyt rozpocząć wspinanie , droga V "Droga Pionierów" , była to moja najdłuższa droga w życiu. Około 28m. Co warto przyznać cała skała ma takie rozmiary, więc wspinanie długie ! Od podnóża wygląda prześlicznie ale w ścianie .... tam to dopiero sprawia wrażenie ! Na stanowisku w górze robię parę operacji sprzętowych , chłopaki dopingują mnie z dołu , w żadnym wypadku nie jest to mozolne , bynajmniej trochę się komplikuje i gdy już się wydaje że gotowe i rozpoczynam zjazd ....problem , lina splątana. Uhhh był błąd ...a w zasadzie niedopatrzenie , udaje się jednak zjechać szczęśliwie na dół . Popełniłem błędy podczas tej drogi, byłem zbyt nerwowy w poczynaniach ze sprzętem za co słusznie dostaję ochrzan :/ Mat potarza drogę , zakłada taśmy do wędki , bo jak się okazało była za krótka .
Mamy więc już dwie liny aktywne ! Paweł teraz atakuje "Siekierkę" V , muszę przyznać że ze wszystkich dróg zrobiła ona na mnie największe wrażenie , prowadzona jest w trudnym terenie , postrzępione głazy , szczeliny , bardzo urozmaicona linia ...absolutnie nie do lotów. Nie powtarzamy jej z Matem, linia wciąż czeka .
Atakuję "Sekwencja" VI+ , piękna droga , płyta, oooo i to słońce na górze , gdy oświetla spoconą twarz , siłowa droga jakby , dziurki, małe chwyty . To lubię ! Mat powtarza "OS-em" , I tu taka aluzja! Nie wiem czemu panowie coś tam narzekają na mojego OS-a :( o czym oni mówią ? eeeee tam
Teraz Paweł atakuje "Noc Listopadowa" VI.1 , pada w pierwszej próbie . I to jest nasze najlepsze przejście w sezonie ! Czas nam mija rewelacyjnie , Matrix i Tomek łupią wędkę za wędką , ćwiczą technikę. Mat atakuje "Widok z okna" VI/VI+ , kolej znów na mnie , posypuje już tradycyjnie - a warto zaznaczyć że niechcący! linę magnezją i wchodzę w "Noc listopadową" Ładne wspinanie , ciężki początek i tak w środku , też z dwa cięższe ruchy , ale czy to VI.1 ? No nie wiem. Mat'y i Pawły by powiedzieli że mi tam prościej bo mam ramię normalnie zbyt długie :PP
Paweł atakuje teraz wędki razem z Matrixem i Tomkiem .
A ja ...
"Niczym w promieniach zachodzącego słońca
Niczym w świetle słońca na zachodzie
Niczym w blasku ognistej kuli świecącej na niebie
odchodzę , udaje się do domu"

I niech ten impresjonistyczny wiersz na koniec będzie wyznacznikiem tej relacji

Brak komentarzy: