NA faktach, na faktach, tylko na faktach autentycznych ! 6 kwietnia 2010r.
Wierzcie albo i nie wierzcie, ale lepiej wierzcie. To się stało naprawdę, zostało sfotografowane i opisane przez sprawozdawcę, który widział !
Gdy szedłem, bądź to „szłem” , jak to sam wolę mówić, od strony płotu, a zazwyczaj „od strony płotu” podchodzę wracając do domu, spostrzegłem atak dzikiego zwierza ! Atak nastąpił vis a vis wejścia do mej chałupy.
Czy czytelnik drogi to sobie wyobraża? Przed mymi oczyma trwa szarpanina, lecą pióra , śnieg wiruję, leży zwierz, inny zwierz kąsi ! A był to zwierz dziki i groźny w swej furii. Niebezpieczeństwo spadło z nieba, zaatakował jastrząb! Ofiarą jego stał się gołąb. Ujrzałem górskiego jastrzębia atakującego bezbronnego ptaka!
Oszczędzę co wrażliwszym czytelnikom opisu tych oto scen, podkreślę jednak fakt, że sam napastnik wyglądał na „zadowolonego z siebie”, i ze swojego posiłku. Czym prędzej sfotografowałem, pióra, ofiarę, a nawet samego JASTRZĘBIA !! Po chwili zwierz ucieka, porywając w szponach niedokończony obiad. Uciekł, bo został spłoszony, przez nieumyślnie stawiane kroki. Jastrząb to ptak wrażliwy i płochliwy, coraz rzadszy na naszych polach i łąkach! W Polsce objęty ścisłą ochroną gatunkową!
Powstanie teraz i ta oto skromna relacją, aby przybliżyć Wam, tę oto osobliwą scenę, która tak właśnie rozegrała.
Przybył na miejsce mój kuzyn Jan, widział miejsce zdarzenia. Aby podkreślić znaczenie faktu którego byliśmy świadkami, nagraliśmy reportaż!
Zachęcam zarówno do zapoznania się ze stronami internetowymi poświęconymi Jastrzębią,
jak i z amatorskim reportażem przedstawiającym zdarzenie