Lecz zanim wylądowawszy mogłem zachwycać się Krajem, posmaku Polski już miałem w samolocie
Airbus A330-300
LH435 Chicago-Monachium (Lufthansa, nie LOT, tak że towarzystwo w większości anglo- lub niemiecki języczne)
F (pani, lat około 50) M (jej syn, lat około 30)
// wcale nie z półgłosu, "F" chcę schować bagaż podręczny (jakieś siaty?) w schowkach ponad głową
F : O kur** tu jest pełno, wszyscy się rozpychają swymi kurtami
// chwilę później, F do syna
F : Tu dziewczyny Polskie som!
M : To dryj się mocniej by wszyscy słyszeli
M : Sprawdź lepiej czy paszporty masz
// F jeszcze raz próbuje przekonać syna :
F : to co pogadaj że z nimi
M : cicho, nie znam ich, to co się będę wpierd***, o czym będę gadał?
//F dzwoni do męża (mąż pracuje w USA)
F : Ty coś już chyba wypił Józek
F : Jakieś piwko co? A w kościeleś był?
i ostatnie (samolot już startuje)
F : Chcesz cukierka do gęby?
M : A jakie są cukierki? Do du**?
Jak się dowiedziałem z późniejszych konwersacji pani F i pana M...Polonia Chicagowska wracała na pogrzeb do Polski. Troszkę to było śmieszne tak ich słuchać, ale takie nasze Polskie, fajne :)
Każdy sobie ma prawo przyklnąć i poseł Tomek Kaczmarek i Polonia, a coooooo mi tam kur***!
Kilka godzin później zostałem bardzo miło odebrany na lotnisku "Okręcie" przez moją ukochaną i jej rodziców. Poczułem się że jestem w swoim Kraju, w naszej Polsce.
A teraz?
Cieszę się. Widok Wawelu skąpanego w chłodnych promieniach zachodzącego słońca, Kazimierz, Stara Synagoga, Plac Nowy, Zapiekanka, Plac Szczepański, Rynek (jak się dowiedziałem, najpiękniejszy na świecie w.g. LonelyPlanet), asymetryczny kościół Mariacki a za nim Mały Rynek, Planty z nowym pomnikiem Jana Matejki. Cieszę się. Lubię Kraków
Kończę.Do zobaczenia :)
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz