Część II
Entuzjazm do pisania długich relacji chwilowo opadł :(
Ale napisze kilka zdań .....dla faktu że było :)
26.04.2008
Wychodzimy koło 11 ze schroniska pod Muflonem. Nieco odpoczęliśmy. Pogoda nadal nie zachwycała . Ale nie padało. Zeszliśmy do Dusznik Zdroju. Teraz trasa przez Kozią Halę do Zieleńca. Zdobywamy szczyt Orlicę. Schodzimy na dół. Idziemy do kościoła. Jesteśmy w schronisku PTTK w Zieleńcu. Dzisiejszy dzień był łagodny, bez zmęczenie praktycznie 15km :) Wcześnie kładziemy się spać.
Dzień III
Rozdzielamy się z Wiktorem. Ja idę na Velką Destinę – najwyższy szczyt gór Orlickich położony już w Czechach. Wiktor idze krótszą trasą do Bystrzycy Kłodzkiej. Pogoda jest piękna ! Nareszcie mogę podziwiać widoki tych Gór. Koło godziny 8 zdobywam szczyt , schodzę z powrotem do Polski. Przechodzę szlakami przez Góry Bystrzyckie. O Godzinie 15.00 jestem w Bystrzycy Kłodzkiej. Wiktor już tam jest I ogląda muzeum ognia , które tak bardzo chciał zwiedzić. Okazuje się że po drodze miał przygodę I pomylił trasę , zabłądził delikatnie , tak iż w końcu do Bystrzycy został podwieziony samochodem :) :) . Ale cel swój osiągnął, zdążył obejrzeć muzeum. Mój cel też został osiągnięty. Trasa zrobiona :) Wracamy pociągiem do Wrocławia. Tam mamy 3 godziny czasu, podczas których zwiedzamy centrum Wrocławia. Rynek , wyspy na Odrze , Ostrów Tomski?? Tak to się nazywa chyba . Tata przypominał mi przez telefon o swoim mieście , opowiedział co mamy zobaczyć , bo przecież to Jego ukochane miasto z czasów studenckich. O 23 wsiadamy w pociąg do Krakowa. 3.30 jesteśmy w Krakowie . Wyprawa UDANA !!
Dzięki Wiktor za towarzystwo ! Podziękowania dla spotkanych ludzi , za pomoc I życzliwość. Dla koleżanek z Wrocławia , dla Opowiadacza z autobusu , dla innych :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz